wtorek, 4 października 2011

Historia Miecza

Od razu muszę napisać że nie jest to co prawda mój własny tekst tylko zaczerpnięty z innej strony ale moim zdaniem bardzo ciekawy i być może zainteresuje się ktoś dzięki niemu białą broniom w stopniu chociaż takim jak ja.

Broń jest jednym z najwcześniejszych ludzkich, a nawet małpich wynalazków (szympansy posługują się kijami i rzucają kamieniami). Pierwszymi narzędziami do zwalczania przeciwników były zapewne maczugi i kamienie, później dzidy, łuki i proce. Wraz z bronią zaczepną powstała też broń defensywna: tarcze, hełmy, osłony ciała. W cyklu kilku artykułów postaram się omówić krótko rozwój broni białej oraz uzbrojenia ochronnego na przestrzeni dziejów do około XVIII w. w rejonie kultury zachodniej.
Jak wiadomo, najprostszą w konstrukcji i obsłudze bronią jest maczuga. Jednak dopiero obróbka metalu umożliwiła stworzenie broni, która na tysiąclecia stała się symbolem wojownika - miecza. Pierwszym metalem, jakim posługiwali się ludzie do produkcji narzędzi była miedź, jednak jest ona miękka - nie można zrobić z niej nic długiego, najwyżej nóż. Dopiero wynalazek brązu (stopu miedzi z cyną) umożliwił produkcję najpierw sztyletów, a później mieczy.
Pierwsze miecze z brązu powstały w III tysiącleciu p.n.e., a w Europie pojawiły ok. 2000 r. (najstarszy odkryty dotąd miecz wyprodukowany na Krecie). Co ciekawe, były bronią dosyć wyrafinowaną - długie i wąskie, przeznaczone przede wszystkim do kłucia - w zasadzie można je sklasyfikować jako rapiery. Konstrukcja ta nie wynikała jednak z zaawansowania techniki szermierczej, lecz została wymuszona własnościami materiału. Broń kłująca, z natury znacznie bardziej skuteczna od siecznej (bo przebijając ciało łatwo możemy uszkodzić narządy wewnętrzne), wymaga jednak sporej zręczności i koordynacji. Z czasem obserwujemy wypieranie broni kłującej przez coraz szersze, przeznaczone również do cięcia miecze - powstały one na terenie dzisiejszych Węgier, potem zawędrowały do Italii czy Grecji (ok. XIV w. p.n.e..). Na pewno miało to związek z upowszechnieniem się w Europie konia i rydwanu jako środka bojowego (pokrywa się to z pierwszymi falami migracji Indoeuropejczyków na nasz kontynent) - z pędzącego konia łatwiej ciąć przeciwnika. Znaleziska takiej broni znamy z całego obszaru Europy - od Śródziemnomorza do dalekiej Północy - terenów dzisiejszej Danii i Szwecji oraz Anglii i Irlandii, gdzie powstały specyficzne odmiany brązowych mieczy.
Około 1900 r p.n.e. na terenach dzisiejszej Armenii i wschodniej Turcji dokonano odkrycia metody wytopu żelaza. To właśnie dzięki żelaznej broni Hetyci stworzyli swoje imperium - jeden z wielu w dziejach przykładów militarnego wykorzystania przewagi technologicznej. Wynalazek ten w pierwszej połowie I tys. p.n.e. został rozprzestrzeniony w całej Europie (także dzięki wędrującym Celtom czy Protoceltom, z którymi zresztą kilkakrotnie jeszcze zetkniemy się w tej historii).
Żelazo ma właściwości odmienne od brązu, inaczej się też je obrabia. Nie odlewa się go, lecz wykuwa w płaskie sztaby, których zahartowane brzegi można naostrzyć, uzyskując miecze rozcinające bez trudu brąz. Dosyć szybko przekonali się o tym Rzymianie, walcząc z Gallami, zmuszeni, jak pisał Plutarch, do wyposażenia wojska w żelazne hełmy. Jednak żelazo jest jeszcze stosunkowo miękkie, miecze bardzo łatwo ulegały wygięciu, nie nadawały się więc do pchnięć i cięć oddawanych w inne metalowe części uzbrojenia. Mamy więc we wczesnej historii tej broni do czynienia albo z mieczem długim, o ściętym, tępym końcu, albo z krótkimi mieczami kłującymi o przekroju romboidalnym lub z wyraźną ością. Stosunkowo szybko nauczono się wytwarzać żelazo nawęglone, twardsze od zwykłego, wytwarzano też pewne ilości stali, która składa się z nawęglonego żelaza z dodatkiem pierwiastków domieszkowych, mających zasadniczy wpływ na jej właściwości. Produkt, w którym połączono żelazo o różnym stopniu nawęglenia, bądź żelazo ze stalą, nazywamy dziwerem lub też damastem skuwanym - broń tak wykonana jest zarazem twarda, jak i elastyczna. Pierwsze miecze i noże wykonane tą techniką pochodzą z VI w. p.n.e. Technikę produkcji mieczy z damastu skuwanego świetnie opanowali m.in. Rzymianie, z powodzeniem stosując ją przy produkcji mieczy. Główną bronią wojownika greckiego była włócznia. Jednak posługiwali się oni również mieczami - bądź prostym, dwusiecznym xiphos, o długości ok. 60 cm, nadającym się do cięcia i pchnięć, bądź rodzajem jednosiecznego noża zwanego kopis lub machaira, o sierpowato wygiętym sztychu (podobnego do jataganu i nepalskiego noża kukri). Imperium Rzymskie wpłynęło na historię całej Europy, także dzięki swoim legionom. Zanim nastała era Cesarstwa, żołnierze rzymscy posługiwali się mieczami w typie xiphos, pierwotnie z brązu, następnie z żelaza. Słynny rzymski gladius wywodził się z miecza hiszpańskich Celto-Iberów (dlatego nazywany jest hiszpańskim), jego udoskonalona forma ustaliła się w II w. p.n.e. Był to prosty, krótki, obosieczny miecz o bardzo wyraźnie zaznaczonym sztychu, romboidalnym przekroju i kulistej głowicy. Świetnie nadawał się do ulubionej przez Rzymian taktyki - walki w ciasnym szyku. Był przeznaczony głównie do pchnięcia; legionistę szkolono w pchnięciach w brzuch, nogi lub twarz przeciwnika, unikać miał natomiast ataków na tułów i cięć w głowę. W połączeniu z resztą uzbrojenia (tarczą, włócznią hasta i oszczepem pilum), sprawiał, że armia rzymska była najlepszą pieszą armią ówczesnego świata. Jednak czasy się zmieniały - pojawili się konni barbarzyńcy ze stepów, z którymi trzeba było walczyć również konno. W walce konnej ważny jest duży zasięg broni - 60 cm gladiusa to za mało. Dlatego też, wraz ze wzrostem znaczenia oddziałów kawalerii (auxilia) w rzymskiej armii, wprowadzono na ich wyposażenie znacznie dłuższy miecz, spathę. Był on dokładną kopią mieczy używanych przez koczownicze szczepy nadczarnomorskie, a także powiązane z nimi politycznie germańskie ludy Północy. Plemiona barbarzyńskie używały długich mieczy o zazwyczaj zaokrąglonym sztychu, które nadawały się wyłącznie do cięcia. Czasem sztych był wręcz ścięty, w sposób całkowicie wykluczający pchnięcie - jak już pisałem, wynikało to zarówno z niedoskonałości technologii, jak i z przeznaczenia broni - służyła ona koczownikom do cięcia z grzbietu konia, a w tej pozycji zadanie pchnięcia jest niemal niemożliwe.
Na przełomie starożytności i średniowiecza plemiona germańskie znad Morza Północnego używały saxa bądź langsaxa (czasem, ze względu na nazwę, niesłusznie przypisuje się używanie tego typu broni tylko Saksonom) - rodzaju jednosiecznego noża o bardzo zróżnicowanej długości oraz różnych rodzajów toporów i włóczni. Wiele wskazuje na to, że w starożytności i wczesnym średniowieczu miecze stanowiły atrybut władzy wodzowskiej, jako że wiele germańskich czy galijskich mieczy z tych okresów, a znalezionych w tzw. grobach książęcych, jest pięknie wykończonych, czasem zdobionych dużą ilością srebra czy złota. Miały też piękne klingi, jako że skuwanie wielu warstw o różnym nawęgleniu dawało w efekcie niepowtarzalne wzory na powierzchni metalu. Miecze takie były również przekazywane przez pokolenia z ojca na syna i zdarza się, że znajdujemy miecz z oprawą o dwa wieki młodszą niż brzeszczot.

poniedziałek, 3 października 2011

Prawo a broń biała w POlsce

Na początku chciałem opisać swoje doświadczenia odnośnie posiadania np. noża i ewentualnego spotkania z policją czy też strażą miejską.

Powiem krótko nie dajcie się zrobić w balona i skonfiskować posiadanego narzędzia.

Obecnie wedle polskich przepisów nie jest zabronione posiadanie noża w przypadku gdy nie gest to ostrze ukryte (takie w lasce czy parasolu).
oczywiście wszystko ma też swoje granice ponieważ nie wolno biegać po mieście z kataną chyba że wraca się właśnie z treningu i jest się w stanie to udowodnić.


Wiem że jakiś czas temu powstał pomysł ograniczenia długości ostrza do kilkunastu centymetrów ale raczej nic się pod tym względem nie zmieni ponieważ wedle owej ustawy nie wolno by nikomu mieć noża kuchennego w domu bo byłby on za duży wedle prawa.

Dlatego wszyscy miłośnicy noży nie powinni mieć obaw przed utratą swojego "pupila" dopuki nie dopuszczą się czynów agresywnych lub aktów wandalizmu.

NOŻE DLA INTELIGENTNYCH :)